February 8th, 2010 autor: admin
Okres przedświąteczny to dla wielu osób szaleństwa poszukiwania mikołajakowych i gwiazdkowych prezentów. Zanim jednak wpadniesz na genialny pomysł zakupu zwięrzecia w prezencie – upewnij się, że nie będzie to prezent.. który tak jak poniżej przedstawiony Znajdek zostanie przez obdarowanego wyrzucony na cudzą klatkę schodową.
Znajdka znaleźliśmy piszczącego z zimna i głodu na klatce schodowej, ktoś “uprzejmy” zostawił tez pustą miskę jako sygnał, że pies został wyrzucony. Tak też się świątecznie złożyło, że był to 6 grudnia – a więc jak łatwo się domyśleć, ktoś otrzymał psiaka w prezencie i szybko pozbył się nietrafionego podarunku.

Jak widać na załączonym obrazku psiaka przygarnęliśmy, dokarmiliśmy i rozpoczęliśmy poszukiwania nowego domu dla Znajdka. Jako, że w naszym własnym domostwie jest już pies, jest kot i kto wie, czy nie długo nie przybędą rybki, nie mogliśmy pozwolić sobie na kolejnego szczeniaka. Tak czy inaczej znajdek pospał u nas kilka dni, zanim zdążyłam umieścić w internecie ofertę “oddam w dobre ręce” i oplakatować okoliczne sklepy. Na szczęście taki słodziak szybiutko znalazł nowego właściciela, z którym do dziś utrzymujemy kontakt – a mały czuje się świetnie.
Dostał własny kąt w domu pod miastem, wielkie podwórko i kochających właścicieli.
Zanim jednak kupisz komuś psa w prezencie, pamiętaj że nie każdemu uda się tak, jak Znajdkowi – część z tych zwierzaków straci życie, umrze z głodu lub zetknie się z niedobrymi właścicielami. Morał? Kupuj z głową – zwierzę to nie zabawka, którą można odsprzedać lub wyrzucić do kosza.
February 8th, 2010 autor: admin
Nie rzadko można usłyszeć głosy sprzeciwu wobec kastracji zwierząt. Niektórzy traktują je jako ingerowanie w naturę i ograniczanie naturalnych popędów zwierząt. Ludzie, którzy wysuwają takie argumenty nie zdają sobie zwykle sprawy, jak ważna dla zwierząt jest odpowiednio wcześnie przeprowadzana kastracja i jak poważne skutki zdrowotne może mieć jej zaniechanie.
Niewykastrowane koty znacznie częściej zapadają na choroby układu rozrodczego i dróg moczowych. Wśród kotek jest to zwykle ropomacicze i rak sutka, a u kocurów – rak jąder i prostaty. Kastracja przeprowadzona przed pierwszą rują u kotek i po osiągnięciu dojrzałości płciowej u samców zapobiega tym wszystkim problemom.
Kastracja zmniejsza też liczbę bezdomnych, niechcianych kotów. Kociaki błąkające się po ulicy bez opieki są narażone na okrutną śmierć. Jako odpowiedzialni właściciele zwierząt powinniśmy kastrować swoje koty, mając na uwadze także zmniejszenie populacji bezdomnych zwierząt. Szczególnie ważne jest to w przypadku kotów wychodzących, ale właściciele zwierząt mieszkających na stałe w domu również bardzo często decydują się na kastrację swoich pupili. Dzięki niej znika problem uciążliwych rui u kotek i nieprzyjemnego zapachu moczu u kocurów.
Opinie mówiące, że kastracja wywołuje zmiany w psychice zwierzęcia należy włożyć między bajki. Jedyny skutek w tej dziedzinie, jaki może, ale nie musi mieć sterylizacja to zmiana charakteru na łagodniejszy. Poza tym wszystko pozostaje bez zmian i w ciągu kilku dni po zabiegu zwierzę wraca do normalnego funkcjonowania. U kocurów, w przypadku których kastracja to znacznie mniej inwazyjny zabieg niż u kotek, rekonwalescencja może trwać jeszcze krócej.
December 29th, 2009 autor: admin
Kotek znaleziony w wakacje w 2007 roku nad morzem. Jest to mój pierwszy kot i jest znajdą zatem jest moim wielkim i kochanym pupilem.
Jak to się zaczęło? Po prostu jadłem kebaba i go zobaczyłem, nakarmiłem i od tamtej pory się zakochałem. Od razu go nie zabraliśmy, ale następne dwa dni chodziłem struty i marudziłem, że chce kotka. Szukałem go nadaremno, ale 2 dnia wieczorem się objawił. Mało myśląc poczekałem, aż ludzie się oddalą i czmych po małego kotka. Zaniosłem go do domu, zorganizowałem karton i piasek z plaży. Kotek był bardzo biedny, był wychudzony, podrapany na pyszczku i mizerny, ale dobry humor i chęć do zabawy go nie opuszczała. Przywiozłem go do stolicy i jako ciekawostkę napisze, iż przez całą podróż około 8 godzinną w ogóle się nie załatwił. Zatrzymywałem się przy piaseczku, a on nic, tylko pomiaukiwał żeby jechać dalej i go nie zostawiać.

Po przyjeździe założyliśmy mu książeczkę zdrowia, zaszczepiliśmy, odrobaczyliśmy i przecieraliśmy mu oczka. Ponieważ był to nasz pierwszy kotek i nie mieliśmy doświadczenia okazało się iż trzeba było mu jeszcze usunąć świerzba z uszu. Niestety zaczął nam znaczyć teren to go wykastrowaliśmy. Jakiś rok temu zwiał nam z domu na dokładnie trzy dni, ale na szczęście się odnalazł. Oto zdjęcie z tamtego okresu:

Aktualnie kotek ma się dobrze i czuje się dobrze jak jego właściciele. Darzy nas bezinteresowną miłością.