Przyjęło się twierdzić, że pies z kotem nie mają szans na dobre relacje. Jednakże w gruncie rzeczy, to od nas samych – właścicieli zwierząt domowych zależy to jak one wzajemnie będą się traktowały. To w końcu my karmimy je i dosłownie wychowujemy.
Nasze domowe pupile – a jest ich okrągła dwójka, jak widać na niżej załączonym obrazku świetnie się ze sobą dogadują.
Jak to osiągnęliśmy? Przede wszystkim zastosowaliśmy się do kilku podstawowych rad – zaczerpniętych od weterynarza i użytkowników for internetowych dla domowych pieszczochów. Podstawy:
- zawsze do domu gdzie jest pies wprowadzamy kota, a nie na odwrót. Pies podzieli się przestrzenią i miską i szybciej zauważy, że właściciel kocha kota i dlatego nikt nie ma prawa go skrzywdzić. Kot natomiast z góry zakłada, że cały dom należy do niego, więc za nic w świecie nie pozwoli nowemu lokatorowi jakim jest pies “panoszyć się” po jego włościach.
- witając zwierzęta pozwalamy psu obwąchać kota dokładnie (warto wtedy trzymać kota na kolanach i głaskać dla uspokojenia). Kot będzie oczywiście fukał i parskał, a nawet trzepnie psa po uchu, co od razu sprawi, że psina nabierze do niego szacunku.
- karmimy zwierzęta jednocześnie : miski układamy obok siebie i nasypujemy do nich tyle jedzenia, żeby każde mogło się najeść i nie było zazdrosne
- jeśli podajemy zwierzakom przysmaki, to jednakowo – nie faworyzujemy
Warto też ustalić z góry pewne zasady: jeśli pies nie śpi w łóżku, to kota też z niego zrzucamy. Wówczas żadne z nich nie będzie się czuło odtrącane. jak to mówią: sprawiedliwość musi być równa dla wszystkich;)
I co jeszcze? Ostatnio na spacerze widzieliśmy sąsiadkę, która prowadziła psa a kot biegł obok – nie mamy pojęcia jak o tego doszła, ale doszła – więc jest to jak najbardziej możliwe. Nie ma się więc co obawiać, że nasze zwierzęta się pozagryzają – jeśli będziemy je chowac z głową, to na pewno nie tylko się wzajemnie nie zjedzą, ale wręcz będą się ze sobą świetnie bawiły.
